Rozdział 3
Najpierw uderzyła ją
fala morskiej bryzy, potem poczuła lekki wiatr. Nie przypominała sobie tego
miejsca.Była sama.Bała się.
Usłyszała łamanie gałęzi.Kręciła się w kółko.
-KTO TU JEST?
Nikt się nie odzywał.
-ODEZWIJ SIĘ!!
Nadal nic.
Nagle usłyszała.
-To twoja wina!
-Co takiego!?
-To przez ciebie zginęli twoi rodzice.To ty ich namówiłaś na ten bankiet!
Łzy płynęły jej po policzku.
Usłyszała łamanie gałęzi.Kręciła się w kółko.
-KTO TU JEST?
Nikt się nie odzywał.
-ODEZWIJ SIĘ!!
Nadal nic.
Nagle usłyszała.
-To twoja wina!
-Co takiego!?
-To przez ciebie zginęli twoi rodzice.To ty ich namówiłaś na ten bankiet!
Łzy płynęły jej po policzku.
Obudził
ją własny krzyk.Miała mokre policzki.Płakała przez sen. Była czwarta rano.Nie mogła już spać.Usiadła w rogu
pokoju.Zaczęła rysować.Jednak nie
przestała płakać.Nie zeszła na śniadanie.Poszła od razu do szkoły.Patrick
zobaczył, że co jest nie tak.
-Coś się stało? –zapytał zaniepokojony.
-Nic mi nie jest –odpowiedziała obojętnie.
-Przecież widzę.Czy chodzi o to co stało się wczoraj w chatce? Jeśli tak to przepraszam –powiedziawszy to przyśpieszył kroku.
-Nie! –krzyknęła. –Zaczekaj!!
-Po co?
-Chce ci to wyjaśnić!
-Słucham. Masz pięć minut.
-Wiesz czemu tu zamieszkałam?
-Nie i nie chce wiedzieć.
-No to ok. – Pobiegła do grupki śpiewających dziewczyn. –Mogę się dołączyć.
Resztę drogi spędziła z dziewczynami.Mruczała coś pod nosem nie mogła skupić się na słowach.Myślała o Patricku.
-Coś się stało? –zapytał zaniepokojony.
-Nic mi nie jest –odpowiedziała obojętnie.
-Przecież widzę.Czy chodzi o to co stało się wczoraj w chatce? Jeśli tak to przepraszam –powiedziawszy to przyśpieszył kroku.
-Nie! –krzyknęła. –Zaczekaj!!
-Po co?
-Chce ci to wyjaśnić!
-Słucham. Masz pięć minut.
-Wiesz czemu tu zamieszkałam?
-Nie i nie chce wiedzieć.
-No to ok. – Pobiegła do grupki śpiewających dziewczyn. –Mogę się dołączyć.
Resztę drogi spędziła z dziewczynami.Mruczała coś pod nosem nie mogła skupić się na słowach.Myślała o Patricku.
Na
lekcjach nie była aktywna. Podczas lunchu usiadła sama.
-Hej, mogę się dosiąść? –Zapytała drobna blondynka, którą Megan chodziła na geografie i angielski.
-Hej, siadaj –Wskazała miejsce przy stoliku. –Jestem Megan.
-Lily –uśmiechnęła się widać było jej białe zęby.
-Czy my przypadkiem nie chodzimy razem na geografie i angielski?
-Chodzimy –odpowiedziała uprzejmie. –Moi rodzice pracują w dworku.
-Jako?
-Mama jest kucharką , tata kierowcą pani McCartey. Moja mama dużo o tobie mówi.
-Twoja mama to przemiła kobieta.
-Serio jadasz śniadania w kuchni?
-Tak. I jak bym mogła jadła bym tak każdy posiłek.Tam jest tak wesoło, a z moją ciotką. Szkoda gadać.
-Nie obraź się ale ja nienawidzę twojej ciotki.
-Ja tak samo. Nie pozwoliła mi pojechać na pogrzeb moich rodziców – Megan miała świeczki w oczach.
-Jeśli mogę zapytać to jak trafiłaś na dwór?
-Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym przeze mnie –powiedziała cicho.
-Czemu przez ciebie?
-Ja ich namawiałam, żeby tej nocy pojechali na ten cholerny bankiet. –Nie wytrzymała popłakała się.
-Przecież to nie twoja wina. –Dziewczyna obiela płaczącą Megan.
Rozmowa z Lily poprawiła Meg humor. Pierwszy raz powiedziała obcej osobie o jej rodzicach.
-Hej, mogę się dosiąść? –Zapytała drobna blondynka, którą Megan chodziła na geografie i angielski.
-Hej, siadaj –Wskazała miejsce przy stoliku. –Jestem Megan.
-Lily –uśmiechnęła się widać było jej białe zęby.
-Czy my przypadkiem nie chodzimy razem na geografie i angielski?
-Chodzimy –odpowiedziała uprzejmie. –Moi rodzice pracują w dworku.
-Jako?
-Mama jest kucharką , tata kierowcą pani McCartey. Moja mama dużo o tobie mówi.
-Twoja mama to przemiła kobieta.
-Serio jadasz śniadania w kuchni?
-Tak. I jak bym mogła jadła bym tak każdy posiłek.Tam jest tak wesoło, a z moją ciotką. Szkoda gadać.
-Nie obraź się ale ja nienawidzę twojej ciotki.
-Ja tak samo. Nie pozwoliła mi pojechać na pogrzeb moich rodziców – Megan miała świeczki w oczach.
-Jeśli mogę zapytać to jak trafiłaś na dwór?
-Moi rodzice zginęli w wypadku samochodowym przeze mnie –powiedziała cicho.
-Czemu przez ciebie?
-Ja ich namawiałam, żeby tej nocy pojechali na ten cholerny bankiet. –Nie wytrzymała popłakała się.
-Przecież to nie twoja wina. –Dziewczyna obiela płaczącą Megan.
Rozmowa z Lily poprawiła Meg humor. Pierwszy raz powiedziała obcej osobie o jej rodzicach.
Lekcje
strasie się dłużyły. Wracała z Lily. Nie jak zawsze z Patrickiem.
-Czy ty jesteś z Patrickiem –Zapytała Lily.
-Tak mi się wydawało, ale dzisiaj się pokłóciliśmy –w jej oczach znowu były łzy.
-O co poszło?
-Miałam sen w którym ktoś powiedział mi, że to prze zemnie moi rodzice zginęli była roztrzęsiona. Byłam oschła dla niego. On pomyślał, że to przez to, że nie pocałował dzień wcześniej.
-Chcesz żebym z nim porozmawiała.Znamy się od dziecka.
-Nie trzeba.
-Wszystko będzie dobrze. Jak byś czegoś potrzebowała pomocy powiedz mojej mamie ona ci powie jak mnie znajdziesz.
-Dziękuje. Kochana jesteś.
-Czy ty jesteś z Patrickiem –Zapytała Lily.
-Tak mi się wydawało, ale dzisiaj się pokłóciliśmy –w jej oczach znowu były łzy.
-O co poszło?
-Miałam sen w którym ktoś powiedział mi, że to prze zemnie moi rodzice zginęli była roztrzęsiona. Byłam oschła dla niego. On pomyślał, że to przez to, że nie pocałował dzień wcześniej.
-Chcesz żebym z nim porozmawiała.Znamy się od dziecka.
-Nie trzeba.
-Wszystko będzie dobrze. Jak byś czegoś potrzebowała pomocy powiedz mojej mamie ona ci powie jak mnie znajdziesz.
-Dziękuje. Kochana jesteś.
Na
obiedzie nie było jej myślami. Ciotka wypełniała jakieś dokumenty nawet nie
zauważyła kiedy wyszła. Megan pobiegła do chatki. Stanęła na miejscu gdzie
ostatnio stała z Patrickiem. Dotknęła
lekko swoich warg, w to miejsce gdzie wczoraj były usta ukochanego. Czemu go tu teraz na nią niema?
To pytanie krążyło jej po głowie. Wszyscy których kochała i są dla niej Wani
odchodzą. Dlaczego? Nikt nie wie.
Poszła
do domu.Nie jadła kolacji.Poszła spać.Jej zapłakane oczy same się zamykały.
Masz już na bank jedną stałą czytelniczkę. MNIE. :D Robi się coraz to ciekawiej. Tylko mam prośbę, przed dodaniem kolejnego rozdziału popraw wszystkie literówki, ok? Poza tym zero 'zarzutów' :D Powodzenia w pisaniu dalszych rozdziałów :D
OdpowiedzUsuńDziękujemy Ci bardzo ♥ To dla nas bardzo ważne i wzruszające,że podoba ci się ta twórczość.Oczywiście dziękujemy za stosowne uwagi i obiecujemy się do nich stosować;3 Tym razem po prostu moja przyjaciółka nie wysłała mi tekstu do korekty ;* Dziękujemy bardzo i mamy nadzieję,że nadal z nami zostaniesz ♥
UsuńOczywiście, że zostaje :D Zostanę z Wami do postawienia ostatniej kropki, albo być może jeszcze dłużej :D
UsuńDziękujemy Ci bardzo ;* Jesteś strasznie miła i cieszymy się,że tak miło i ciepło się do nas odnosisz. Zrobimy co w naszej mocy,żeby zadowolić twoje gusta ;3
UsuńŚwietne <3 są drobne błędy ale to nic :-)
OdpowiedzUsuńDziękujemy bardzo za dobrą opinię ;3 Oczywiście,nadal pracujemy nad drobnymi poprawkami.Dziękujemy za zwrócenie nam na to uwagi;3 Mamy nadzieję,że nadal zostaniesz naszą stałą czytelniczką.
UsuńDlaczego mi to zrobiłaś?! :P Czemu taki krótki. Szkoda, że się pokłócili, lecę do kolejnych rozdziałów ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny
Isia
http://uczucia-prosto-z-serca.blogspot.com/