sobota, 5 kwietnia 2014

Rozdział 2



Rozdział 2

                Nie spała całą noc, rozmyślała o tym skąd ciotka mogła wiedzieć o Patricku? Usnęła dopiero nad ranem.Spała może trzy godziny.Śniadanie zjadła w kuchni. Lubiła jeść tam posiłki,ale z powodu ciotki nie mogła tego robić.Zostały jej tylko poranki wtedy kobieta jeszcze spała.Z uśmiechem na twarzy pobiegła do Patricka.Całą gromadą poszli do szkoły.Dziewczyna nie czuła zmęczenia.Szli przez las,śpiewali i świetnie się bawili.Wiedziała, że musi porozmawiać z chłopakiem. Bała się tej rozmowy. Postanowiła, że zrobi to w porze lunchu.Przed posiłkiem miała matematykę i francuski.

  Przyszła pora na rozmowę.
 -Hej.Usiądźmy sami muszę z tobą porozmawiać –poprosiła Megan.
- Słucham- powiedział chłopak stawiając czerwoną tacką z jedzeniem
-Moja ciotka wie,że byłeś u mnie ostatnio- postanowiła nie owijać w bawełnę. – Zagroziła,że jeśli się to jeszcze raz powtórzy to twój rodzice stracą prace.
-Wstrętna baba- powiedział pod nosem chłopak.
-Spokojnie – przysunęła się do niego i obieliła go ramieniem.
On odwzajemnił jej uścisk.
-Nie powiedziała,że nie możemy się spotykać –próbowała go uspokoić. – Pamiętasz gdzie się poznaliśmy?
-Tak.Jak bym mógł zapomnieć? – uśmiechnął się lekko.
-Tam będziemy się spotykać.
-Mam lepszy pomysł.
-Jaki? –zapytała zaciekawiona dziewczyna
-To niespodzianka - powiedział chłopak. –Spotkajmy się po obiedzie.
-Dobrze.
-Będę czekał pod drzewem gdzie ostatnio cie znalazłem.
-Przyjdę jak szybko się da.Teraz uciekam na angielski.
-Będę czekał –Uśmiechał się szeroko i pomachał Megan wychodzącej ze stołówki.
                Na angielskim omawiali poezje Philipa Larkin’a  pt. „The North Ship”.
-Megan przeczytaj trzecią strofę.
-
Drugi statek odwrócił się w kierunku wschodnim,
Nad morzem, morze, trzęsawiska,
I wiatr polować go jak zwierzę
Zakotwiczyć w niewoli.”
- Czuła jakby ta strofa opisywała jej życie przed kilkoma dniami.
-Co czujecie słuchając tej strofy? –zapytała profesor Brown.
Megan nie umiała wydusić z siebie ani jednego słowa.Była roztrzęsiona.Do końca tego dnia zostały tylko:  geografia, plastyka i wychowanie fizyczne.Megan do końca szkoły była nieobecna. Wracali ze szkoły mniejszą grupką niż rano.Jednak był tak samo wesoło.Tylko Megan była inna.Szła z tyłu grupy.Nikt nie zwracał na nią uwagi.Cieszyła się z tego powodu.
               Jednak na obiedzie ciotka zobaczyła, że coś jest nie tak...
-Megan czy coś nie tak?
-Nie – odpowiedziała dziewczyna. – Nie jestem głodna,pójdę do ogrodu.
-Oczywiście.
                Pobiegła ile sił w nogach do umówionego miejsca. Była tak ciekawa niespodzianki i zobaczenia Patricka,że nie zdjęła nawet mundurka.
-Jesteś już –powiedział chłopak.
-To gdzie ta niespodzianka?
-Daj mi rękę to cie tam zaprowadzę. Jest trochę dalej.
Dziewczyna podała mu dłoń. Złapał ją.Miał delikatną skórę.Meg rozmarzyła się.
-Możesz biegać? –nieświadomie wyrwał ją z zamyślenie.
Potrząsnęła głową.Po chwili wbiegli w lasek.Biegli w nim tylko chwile.Potem zobaczyła małą chatkę obrośnięta mchem.
-Co to?
-Opuszczony dom,mieszkał tam kiedyś stary ogrodnik.
-Czy możemy?
-Teoretycznie nie.Ale nikt tu nie przychodzi –powiedział chłopak. –Chodź.Pokaże ci jak jest w środku.
Pobiegli.Megan zapomniała już o lekcji angielskiego.Przy Patricku czuła się szczęśliwa.W chatce było parę starych okurzonych mebli. Patrick złapał Megan za rękę i przyprowadził na środek.Nie puszczał jej dłoni. Złapał jeszcze jedną. Ich palce się krzyżowały.
-Chciałem ci to powiedzieć wczoraj jak byłem u ciebie w pokoju,ale nie zdążyłem –zaczął chłopak. –Nie wiem jak mam ci to powiedzieć –kontynuował. –Podobasz mi się –Megan zamurowało.
-yyy… –nie mogła wydusić nic z siebie. – Też mi się podobasz.
Patrick złapała Megan w tali przeciągnął ją do siebie. Ich usta zbliżyły się do siebie. Pocałowali się. Najpierw był to lekki całus. Megan jednak nie pozwoliła, żeby to się tak skończyło i obejmuje jego szyję. Przeczesała palcami jego bujne włosy.Miał zmysłowe usta.Chciała żeby ta chwila trwała wiecznie.Kiedy skończyli przytulili się do siebie.
-Musimy już wracać –spojrzał dziewczynie w oczy.
-Nie chce.
-Chodź –złapał ją w tali i pocałował,złapała go i nie chciała go wypuścić.
                Gdy dotarła do dworku  już w holu unosiły się piękne zapachy. Postanowiła umyć ręce i iść na kolacje.Była bardzo godna.Przy posiłku siedziała cicho nie rozmawiała z ciotka. Po skończonym jedzeniu poszła odrabiać lekcje.Nie mogła się skupić myślała tylko o tym co zdarzyło się między nią a Patrickiem.

6 komentarzy:

  1. Masz talent. Czekam na kolejne rozdziały i na to jak sie potoczy akcja z tą ciotką, czy długo jeszcze będzie miała takie skamieniałe serce, czy nadejdzie w końcu ta chwile, kiedy ciotka zmieni się o 180st. :D
    Pozdrawiam, MisiaKika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W imieniu autorki bardzo dziękuję Ci za tak pozytywną opinię ;3 3 rozdział już się tworzy i mogę ci obiecać , że czytając kolejne rozdziały będziesz coraz bardziej podekscytowana i zabraknie ci cierpliwości , bo będziesz chciała wiedzieć co dalej ;* Pozdrawiam i zachęcam do obserwowania bloga :)

      Usuń
  2. Super ;) Wydaję mi się, że trochę za szybko ich połączyłaś, ale i tak jest dobrze :)
    Pozdrawiam i życzę weny
    Isia


    http://uczucia-prosto-z-serca.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje ale więcej rozdziałów nie będzie bo nie umiem tego dokończyć :) ale zdradzę, że już tworzy się nowe dziełko

      Usuń
    2. Szkoda, bo się wciągnęłam :( Ale chętnie przeczytam kolejne dzieło ;) Jak będzie gotowe mam nadzieję, że dasz mi znać :D

      Usuń
    3. oczywiście, że dam znać :) tylko "Stracona" nie będzie publikowana w formie bloga tylko w aplikacji Wattpad

      Usuń