Rozdział 5
Megan nie spała pół nocy.Miała
podkrążone oczy.W łazience zafundowała sobie zimny prysznic, bo nie mogła
patrzeć na swoje oczy. Postanowiła zrobić lekki makijaż. Patrick zobaczy ją pierwszy
raz w makijażu. Zdążyła zabrać z kuchni jedynie drugie śniadanie oraz jabłko.
Zjadła je po drodze na autobus. Patrick nie mógł oderwać od niej oczu. Drogę
spędziła z Lily.
-Od kiedy jesteś z Victorem?
-Od niedawna – zarumieniła się.
-Od kiedy jesteś z Victorem?
-Od niedawna – zarumieniła się.
W autobusie chciała usiąść z
przyjaciółką. Jednak jej chłopak był pierwszy.
-Czemu nie masz wisiorka? –zapytał zawiedziony.
- Ciotka mi urwała i kazała go wyrzucić twojej mamie. Ale ona mi go oddała. Teraz musze tylko naprawić łańcuszek – wyjaśniła.
-Stara jędza! –zacisnął pięści.
Megan przytuliła się do niego. W oczach miała łzy.
-Ładnie wyglądasz –uśmiechnął się.
-Dziękuje.
-Czemu nie masz wisiorka? –zapytał zawiedziony.
- Ciotka mi urwała i kazała go wyrzucić twojej mamie. Ale ona mi go oddała. Teraz musze tylko naprawić łańcuszek – wyjaśniła.
-Stara jędza! –zacisnął pięści.
Megan przytuliła się do niego. W oczach miała łzy.
-Ładnie wyglądasz –uśmiechnął się.
-Dziękuje.
Dzisiaj mieli spotkania z dawnymi
absolwentami szkoły. Na korytarzach w gablotach poustawiano stare puchary,
dyplomy, roczniki. Megan wraz z Lily szukały w gablocie pucharu ojca Lily.
Megan znalazła dyplom swojego ojca.
- Dyplom dla Jamesa Moore’a za zajęcie I miejsca w szkolnym konkursie „Mistrz logicznego myślenia”- Megan przeczytała to na głos.
-Mój tata to Christopher Parker –Megan milczała. –Czekaj ty masz na nazwisko Moore.
Dłuższą chwile obie milczały.
-Megan! –potrzasnęła przyjaciółką. –Nie mówiłaś, że twój tata się tu uczył.
-Bo… Ja sama nie wiedziałam – mówiła zszokowana. –Czekaj tu obok są roczniki chodźmy zobaczyć czy to na pewno on.
Obie pobiegły ile sił w nogach do Sali na pierwszym piętrze.
-Ile twój tata miał by lat? –Lily zapytała delikatnie.
-Yyy… Czterdzieści? Tak czterdzieści.
-To tak jak mój tata. Czyli będą razem w roczniku –Lily rozejrzała się po Sali. –Jest. To ten przyniosła niebieski rocznik.
Szybko przeleciały na „M”
-Lily to mój tata!
-Skoro chodził z moim tatą do klasy to po twoim obiedzie pójdziemy z nim porozmawiać.
Dziewczyny nie mogły usiedzieć na sali gimnastycznej,gdzie odbywały się prezentacje.
- Dyplom dla Jamesa Moore’a za zajęcie I miejsca w szkolnym konkursie „Mistrz logicznego myślenia”- Megan przeczytała to na głos.
-Mój tata to Christopher Parker –Megan milczała. –Czekaj ty masz na nazwisko Moore.
Dłuższą chwile obie milczały.
-Megan! –potrzasnęła przyjaciółką. –Nie mówiłaś, że twój tata się tu uczył.
-Bo… Ja sama nie wiedziałam – mówiła zszokowana. –Czekaj tu obok są roczniki chodźmy zobaczyć czy to na pewno on.
Obie pobiegły ile sił w nogach do Sali na pierwszym piętrze.
-Ile twój tata miał by lat? –Lily zapytała delikatnie.
-Yyy… Czterdzieści? Tak czterdzieści.
-To tak jak mój tata. Czyli będą razem w roczniku –Lily rozejrzała się po Sali. –Jest. To ten przyniosła niebieski rocznik.
Szybko przeleciały na „M”
-Lily to mój tata!
-Skoro chodził z moim tatą do klasy to po twoim obiedzie pójdziemy z nim porozmawiać.
Dziewczyny nie mogły usiedzieć na sali gimnastycznej,gdzie odbywały się prezentacje.
Po skończonych zajęciach szły
szybciej niż inni. Były ciekawe czy ich ojcowie się znają. Megan jak
najszybciej zjadła obiad. Od razu pobiegła w stronę domków. Lily siedziała na
schodkach jednego z domów.
-Megan, tutaj! – krzyknęła, machając ręką. –Tata jest w ogrodzie.
-I co? Nie możemy z nim porozmawiać? – zapytała.
-Niestety, nie teraz.
-Niech to szlag. Ja mogę ty nie.
-Megan, nie. Przysporzysz kłopotów sobie i moim rodzicom!
-Daj spokój. Nic się nie stanie.
Megan pobiegła z powrotem w stronę dworku.
-Megan, tutaj! – krzyknęła, machając ręką. –Tata jest w ogrodzie.
-I co? Nie możemy z nim porozmawiać? – zapytała.
-Niestety, nie teraz.
-Niech to szlag. Ja mogę ty nie.
-Megan, nie. Przysporzysz kłopotów sobie i moim rodzicom!
-Daj spokój. Nic się nie stanie.
Megan pobiegła z powrotem w stronę dworku.
Dziewczyna szukała ogrodnika po
całym ogrodzie.
-Dzień dobry. – zaczęła niepewnie. –Jestem Megan Moore.
-Dzień dobry. W czymś mogę pomóc?
-Właściwie tak.
-Słucham.
-Dzisiaj w szkole były spotkania z absolwentami i znalazłam dyplom mojego taty. Lily pokazała mi rocznik i był tam mój tata i pan. Moi rodzice nigdy nie opowiadali mi o swojej młodości. Czy wie może pan czy mogę się spotkać z przyjaciółmi mojego taty? I kim on są?
-Właśnie przed nim stoisz. A drugi jest po drugiej stronie ogrodu. Jeśli przyjdziesz po kolacji to ci wszystko opowiemy.
-Dziękuję. Gdzie mam przyjść?
-Lily lub Patrick po ciebie wyjdą.
-Do zobaczenia.
-Dzień dobry. – zaczęła niepewnie. –Jestem Megan Moore.
-Dzień dobry. W czymś mogę pomóc?
-Właściwie tak.
-Słucham.
-Dzisiaj w szkole były spotkania z absolwentami i znalazłam dyplom mojego taty. Lily pokazała mi rocznik i był tam mój tata i pan. Moi rodzice nigdy nie opowiadali mi o swojej młodości. Czy wie może pan czy mogę się spotkać z przyjaciółmi mojego taty? I kim on są?
-Właśnie przed nim stoisz. A drugi jest po drugiej stronie ogrodu. Jeśli przyjdziesz po kolacji to ci wszystko opowiemy.
-Dziękuję. Gdzie mam przyjść?
-Lily lub Patrick po ciebie wyjdą.
-Do zobaczenia.
Megan przez resztę popołudnia nie
mogła znaleźć sobie miejsca. Podczas kolacji dłubała tylko widelcem w talerzu.
- Pójdę się przejść.
Ciotka nawet nie podniosła głowy z nad papierów.
- Pójdę się przejść.
Ciotka nawet nie podniosła głowy z nad papierów.
Pobiegła tą samą dróżką, którą
biegła po obiedzie. Przy jednym z domów siedział Patrick i Lily. Machali do
niej.
-Chodź za nami- powiedzieli chórem.
-Okey –odpowiedziała Megan.
Weszli do małego pokoju, który był zakopcony dymem papierosowym. Megan zaczęła kasłać.
-O Megan –z kuchni wyłoniła się mama Patricka miała na sobie szare spodnie dresowe, bluzkę, którą zasłaniał zielony fartuch kuchenny. –Jesteś głodna?
-Nie.
-Patrick powiedz tacie, że Megan już jest.
Chłopak poszedł do drugiego pokoju. Dziewczyna została z Lily .
-Lily pójdziesz po tatę?
-Tak ciociu.
Megan zmieszała się. Nie wiedziała, że jej chłopak i najlepsza przyjaciółka to rodzina.
-Chodź za nami- powiedzieli chórem.
-Okey –odpowiedziała Megan.
Weszli do małego pokoju, który był zakopcony dymem papierosowym. Megan zaczęła kasłać.
-O Megan –z kuchni wyłoniła się mama Patricka miała na sobie szare spodnie dresowe, bluzkę, którą zasłaniał zielony fartuch kuchenny. –Jesteś głodna?
-Nie.
-Patrick powiedz tacie, że Megan już jest.
Chłopak poszedł do drugiego pokoju. Dziewczyna została z Lily .
-Lily pójdziesz po tatę?
-Tak ciociu.
Megan zmieszała się. Nie wiedziała, że jej chłopak i najlepsza przyjaciółka to rodzina.
Mężczyźni zaprosili Megan,
Patricka i Lily do salonu.
-Od czego powinniśmy zacząć?- zastanawiał się tata Lily.
-Może zaczniemy od tego, że ja, Christopher i James byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. –zaczął tata Patricka.
- Twój rodzice poznali się tutaj.
-To wiem.
- Twoja ciotka nienawidzi dzieci, bo jako dziecko przeżyła wielką traumę. O tym jednak nie możemy ci opowiedzieć.
-To czemu ukrywali przede mną, że mam ciotkę?
- Twoi rodzice po tym jak wzięli ślub zerwali kontakty z rodziną twojej matki. Nie możemy wam powiedzieć dlaczego. A teraz musisz iść na obiad.
-Ale… -zaczęli chórem.
-Ani słowa więcej –przerwali im mężczyźni.
-Od czego powinniśmy zacząć?- zastanawiał się tata Lily.
-Może zaczniemy od tego, że ja, Christopher i James byliśmy najlepszymi przyjaciółmi. –zaczął tata Patricka.
- Twój rodzice poznali się tutaj.
-To wiem.
- Twoja ciotka nienawidzi dzieci, bo jako dziecko przeżyła wielką traumę. O tym jednak nie możemy ci opowiedzieć.
-To czemu ukrywali przede mną, że mam ciotkę?
- Twoi rodzice po tym jak wzięli ślub zerwali kontakty z rodziną twojej matki. Nie możemy wam powiedzieć dlaczego. A teraz musisz iść na obiad.
-Ale… -zaczęli chórem.
-Ani słowa więcej –przerwali im mężczyźni.
Gdy Megan wychodziła zatrzymała
ją mama Patricka.
-Dziennik –szepnęła. - Na obiad.
-Dziennik –szepnęła. - Na obiad.
:D Świetne, szkoda tylko, że rozdziały nie są dłuższe, bo 2 min i przeczytane... :)
OdpowiedzUsuńUuu.... Tajemnice!!! Podoba mi się!!! :D Mam takie pytanko: Czy będziesz (będziecie) kontynuować opowiadanie? Zauważyłam, że post jest z maja tamtego roku, a bardzo podoba mi się blog i nie chciałabym, żebyście przestały pisać
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę dużo dużo weny :)
Isia
http://uczucia-prosto-z-serca.blogspot.com/
Niestety nie potrafię go skończyć. Ale zastanawiam się nad jej kontynuacją ale to dopiero jak skończę opowiadanie pod tytułem "Stracona", które będzie publikowane na Wattpad :)
OdpowiedzUsuń